Robiąc zakupy w sieci często korzystamy z opcji regulowania należności kartą płatniczą. Jest to sposób tyleż wygodny, co niekiedy niebezpieczny. Nie chodzi o sytuację, w której to faktycznie my płacimy plastikiem. Bardziej o zdarzenie, gdy ktoś sobie naszą kartę przywłaszczy i wtedy w zasadzie może za jej pomocą kupować co chce, bo wszystkie dane potrzebne do transakcji są na niej. Komisja Nadzoru Finansowego postanowiła zrobić z tym porządek… ale czy banki się podporządkują?

Chodzi o system, pozwalający zachować większe bezpieczeństwo przy płaceniu kartą za zakupy w internecie, a tym samym wyeliminowania problemu fałszywych transakcji. Nazywa się on 3D Secure i jest niezwykle prosty w działaniu. Wciąż będzie trzeba podać takie dane jak obecnie, czyli imię i nazwisko posiadacza karty, jej numer oraz inne informacje wymagane przez stronę. Wyjątkiem jest tu jednak to, że dzięki technologiom ochronnym używanego systemu, do sfinalizowania transakcji będzie potrzebne też hasło. I tutaj pojawiają się dwie opcje. Będzie to albo szyfr, którego używamy w celu uzyskania dostępu do naszego systemu bankowego, albo jednorazowe hasło wysyłane SMS-em, na nasz numer telefonu.

Prostota funkcjonowania 3D Secure, nie przeczy wcale jego skuteczności. Udowadnia to SGB-Bank, który wdrożył owe technologie do swojego systemu już w 2013 roku. Od tamtego momentu, nie zanotowano oszukańczych transakcji w internecie, które naruszyłyby finanse klientów banku. Komisja Nadzoru Finansowego chce, by ów system był wdrożony we wszystkich bankach w Polsce. Niestety wiele z nich z tym zwleka, co zrzuca na aspekty finansowe. Czas na nadrobienie zaległości jest do końca stycznia. Co nastąpi później? Eksperci nie wykluczają, że banki bez systemu 3D Secure, będą zmuszone zablokować transakcje online, dokonywane za pomocą kart.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *