Zaufanie w wypadku handlu w internecie to niewątpliwie podstawa, a także rzecz, o którą zdecydowanie najtrudniej. Zwłaszcza w naszym społeczeństwie, którego wskaźnik zaufania jest jednym z najniższych w Europie. Istnieje jednak kilka powszechnie używanych metod, aby potencjalnych klientów przekonać do naszej rzetelności.

Najpopularniejszym z nich są różnej maści certyfikaty. Bardzo wielu graczy na rynku e-commerce stara się o takie właśnie “odznaczenia”. W powszechnym odczuciu pokazują one, że mamy do czynienia z firmą solidną, uczciwą wobec swoich klientów i działającą bez poważniejszych zarzutów. Takich certyfikatów zaczęło powstawać wiele i przez to może się pojawić w głowie klienta zwątpienie, czy aby nie są one rozdawane na lewo i prawo, przez co mniej warte. Coraz więcej takich certyfikatów zostaje jednak nadawanych w oparciu o komentarze i opinie dotychczasowych klientów danej firmy. A przecież od zawsze tzw. poczta pantoflowa stanowiła bardzo wiarygodne i skuteczne źródło promocji czegokolwiek. Jednym z popularniejszych certyfikatów posługujących się m.in. tym kryterium, jest Trusted Shops. Opinie internautów są jednym z ponad 70 elementów audytu przeprowadzanego przez Trusted Shops, przed przyznaniem danej witrynie swojego znaku jakości.

Nie należy jednak zapominać, że jakikolwiek certyfikat pojawiający się na stronach zajmujących się e-commerce, należy traktować jedynie jako element pomocniczy, a nie brać za pewnik. Nawet jeśli mamy do czynienia ze “znaczkami” wystawianymi w oparciu o opinie innych klientów, trzeba pamiętać, że ile ludzi, tyle opinii. Coraz częstszym czynnikiem, za sprawą którego zaufanie konsumentów do danej marki wzrasta, jest możliwość otrzymania zwrotu pieniędzy w razie nie dostarczenia zamówionego produktu. Pewnie każdy z nas przy dokonaniu transakcji online zastanawia się, czy na pewno upragniony towar trafi do niego bez przeszkód. To było również powodem wzrostu tendencji płacenia za zakup przy jego odbiorze (według danych z 2012 roku było to 57% kupujących przez internet). Jeśli jednak sklep rysuje przed nami możliwość rekompensaty w postaci zwrotu pieniędzy, przystępujemy do transakcji z większą ufnością.

Oprócz zabezpieczenia finansowego czy “poręczenia” za sprawą różnej maści certyfikatów, jest jeszcze jeden element, który podbuduje zaufanie do nas. Element to z jednej strony dość oczywisty, ale z drugiej przez tę swoją oczywistość przez niektórych zapomniany. Wiadomo przecież, że jak cię widzą, tak cię piszą. Stąd też bardzo ważnym jest jak wygląda dana witryna od strony wizualnej. W zasadzie to kontakt wzrokowy ze stroną jako pierwszy wpływa na to, czy będziemy chcieli na niej zostać i dokonać transakcji. Dopiero później zwracamy uwagę na certyfikaty, promocje, zabezpieczenia itd. Nie zaszkodzi również kontakt z klientem po sfinalizowaniu przez niego interesu. To może utwierdzić go w przekonaniu, że dobrze uczynił ufając nam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *